Buglo rośnie w siłę i szykuje nowe miejsca dla dzieci w Koszalinie

Buglo rośnie w siłę i szykuje nowe miejsca dla dzieci w Koszalinie

FOT. Urząd Miejski w Koszalinie

W Koszalinie znów wybrzmiała historia firmy, która z lokalnej hali produkcyjnej urosła do jednej z najbardziej rozpoznawalnych polskich marek w Europie. Podczas spotkania w siedzibie Buglo prezydent Tomasz Sobieraj rozmawiał z przedstawicielami spółki o rozwoju, inwestycjach i współpracy przy miejskich projektach. To była rozmowa nie o planach na papierze, lecz o rozwiązaniach, które mogą trafić do parków i przestrzeni używanych przez mieszkańców na co dzień. W tle znalazły się też liczby pokazujące skalę tego biznesu – ponad 450 pracowników i sieć odbiorców obejmująca ponad 90 dystrybutorów.

  • Koszalińska firma, która z hali produkcyjnej wyszła na europejskie rynki
  • Bezpieczeństwo dzieci stało się częścią biznesu
  • Nowe pomysły dla Parku Książąt Pomorskich i rejonu amfiteatru

Koszalińska firma, która z hali produkcyjnej wyszła na europejskie rynki

Buglo działa w Koszalinie od 2010 roku i z czasem wyrósł na największego producenta placów zabaw w Polsce. Firma sprzedaje swoje produkty do wielu krajów, a jej rozpoznawalność nie kończy się na granicach miasta ani kraju. To ważny sygnał także dla Koszalina, bo za takim wzrostem zwykle stoją nie tylko zamówienia i eksport, lecz także nowe miejsca pracy, zaplecze technologiczne i większa pewność, że firma zostaje tu na dłużej.

Podczas wizyty prezydenta Tomasza Sobieraja przedstawiciele spółki mówili o dalszym rozwoju przedsiębiorstwa i planowanych inwestycjach. W rozmowach pojawił się też temat sąsiedniej nieruchomości, której przejęcie ma zostać sfinalizowane. Dla firmy oznacza to miejsce na dalszy ruch, a dla miasta – kolejny dowód, że koszalińska marka nie zamierza zwalniać.

Bezpieczeństwo dzieci stało się częścią biznesu

W spotkaniu wybrzmiał nie tylko wątek produkcji, ale też edukacji. Buglo przedstawiło działania prowadzone w ramach programu „Akademia Bezpiecznego Dziecka”, który uczy najmłodszych zasad pierwszej pomocy. To ciekawy kierunek, bo pokazuje firmę nie tylko jako wytwórcę urządzeń, ale też partnera, który dokłada do swojej działalności warstwę społeczną i edukacyjną.

Takie inicjatywy mają znaczenie szersze niż sam wizerunek marki. Dzieci uczą się reagowania w sytuacjach zagrożenia, a dorośli dostają przypomnienie, że przestrzeń rekreacyjna nie kończy się na huśtawkach i zjeżdżalniach. Liczy się także bezpieczeństwo, a to zaczyna się dużo wcześniej niż na placu zabaw.

Nowe pomysły dla Parku Książąt Pomorskich i rejonu amfiteatru

Najbardziej namacalne okazały się jednak rozmowy o współpracy z miastem przy konkretnych miejscach. Na stole pojawiła się koncepcja parku sensoryczno-edukacyjnego w Parku Książąt Pomorskich „B” oraz pomysły zagospodarowania przestrzeni dla młodzieży w rejonie amfiteatru. To już nie jest ogólna deklaracja, lecz rozmowa o przestrzeni, z której mogą korzystać różne grupy wiekowe – dzieci, nastolatki i rodziny.

Wśród poruszonych tematów znalazły się również sprawy bardziej przyziemne, ale nie mniej ważne: parkingi i przejście dla pieszych. Tego typu elementy często decydują o tym, czy inwestycja dobrze wpisze się w otoczenie. Jeśli rozmowy zakończą się konkretnymi decyzjami, zyskają nie tylko firma i samorząd, ale też układ miejsc wokół planowanych zmian.

na podstawie: Urząd Miejski w Koszalinie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miejski w Koszalinie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.